• Wpisów: 108
  • Średnio co: 22 dni
  • Ostatni wpis: 6 lat temu, 21:34
  • Licznik odwiedzin: 1 985 / 2501 dni
 
sevensperfection
 
Sevens perfection:

W pracy już lepiej. Właściwie pracują w tym sklepie 4 dziewczyny - tylko na zmiany chodzą. Z trzema mam super już kontakt, bardzo dobrze się dogadujemy. Ale z tą jedną nadal nie potrafię się porozumieć, już nawet nie próbuję. Ona też się specjalnie nie wysila, więc ja też nie będę. Wręcz mnie dołuje za każdym razem, gdy ją widzę. Czuję jej ciężki wzrok na moich barkach i źle mi się przez to pracuje. Staram się to ignorować i nie zaprzątać sobie nią głowy - po prostu dobrze wykonywać swoje obowiązki, żeby nie miała się do czego przyczepić. Muszę jednak przyznać, że ona wcale lepiej ode mnie sobie nie radzi. W sensie obsługi klientów, jedynie tyle co przy kasie skasuje im ubrania. Ogólnie mamy taki obowiązek, żeby mówić klientom na wejściu dzień dobry, podejść i zapytać się czy szukają może czegoś konkretnego i doradzić jakby co. Ja już się przemogłam i praktycznie to ja odwalam tą brudną robotę w większości za te obie, które akurat ze mną pracują tego dnia. Z klientami dobrze mi idzie w zagadywaniu ich, wcześniej miałam z tym troszkę problemu, ale teraz robię to jak pro. Gorzej tylko z pokazaniem im tego czego tak naprawdę chcą, bo nie do końca jeszcze wiem gdzie co jest w tym sklepie i wtedy trochę głupio się czuję, gdy pytam : "czy szuka pani może czegoś konkretnego?", ona mi coś tam odpowiada, że taką a taką bluzeczkę i ja wtedy po prostu wpadam w nieogar... no ale cóż. Specjalnie się tym nie przejmuję, bo to kwestia czasu, żeby to pojąć. Ważne, że to najgorsze już potrafię - czyli tą gadkę szmatkę. Szefowi na tym najbardziej zależy. I też czasami przychodzą klienci, ale tak naprawdę podstawieni, żeby sprawdzić jak pracownice sklepu ich obsługują i oceniają nas potem. Więc wolę być ostrożna i robić to jak należy.
Najlepiej obsługuje mi się facetów. Wiedzą po co przychodzą, ja im doradzam i kupują - bez specjalnego cackania się. I jeszcze na koniec ci podziękują, choć muszą wydać np. 400 zł. Ostatnio trafił mi się taki dziany koleś. Kupił koszulę, spodnie i kurtkę wiosenną. Gdybyście mnie widziały jak dumnie szłam, żeby go zaprowadzić z tymi ubraniami do lady. Faceci jednak lubią jak się im powie czy dobrze w czymś wyglądają, a wręcz tego potrzebują bo nie mają o tym zielonego pojęcia. Gdybym stanowczo nie powiedziała mu w czym tak naprawdę dobrze wygląda to by się motał i w końcu nic nie wybrał.

________________________________________________________  

Ach ta dieta... Nie będę ściemniać - nie ma jej. Nie liczę kalorii, ale staram się jeść z umiarem, choć często jest to trudne, gdy nie stawiasz sobie konkretnego ograniczenia. Muszę coś postanowić sobie, zaplanować i ogarnąć to jakoś, bo tracę kontrolę. A o ćwiczeniach w ogóle nie ma mowy od poniedziałku do piątku. Praca mi zabiera całą energię - w końcu 8 godzin stania bez przerwy robi swoje. Nogi mi puchną, gdy wracam z pracy nie robię nic - oprócz leżenia. A jak mam iść tylko do kibelka to umieram po prostu - ledwo chodzę. Mam nadzieję, że z czasem organizm się do tego przyzwyczai i znajdę troszkę mocy, żeby poćwiczyć, bo bardzo się za tym stęskniłam. Choć pobiegać te pół godzinki dziennie. Słońce takie piękne za oknem a ja mam zdychać w domu z bólu...? Wykończę się - mówię wam. Ale wiosna/lato mnie motywuje.

Właśnie pomalowałam sobie paznokcie na czerwono :)

Co do diety - do liczenia kalorii raczej nie wrócę, ale muszę ułożyć jakiś plan dnia, co, kiedy i ile zjem. Nie będzie to łatwe, ale się postaram. Mój brzuch mnie już dobija.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    uff przeczytałam :) Nogi po pewnym czasie przyzwyczają się i nie będziesz tego aż tak odczuwać, co do diety to ważne że kontrolujesz się to jest podstawa wszystkiego i nie wracaj do liczenia kalorii nigdy wiecej :) I cieszę się że w pracy lepiej a tamtą dziewczyną nie przejmuj się jesteś świetna, rób to co robisz i będzie dobrze :*
     
  • awatar
     
     
    ♥ T ♥
    @Sevens perfection: Kultura jakaś obowiązuje, dziwię się dziewczynie, bo bycie miłym i uprzejmym nic ją nie kosztuje ;) . Mam nadzieję, że dziewczynie przejdzie "problem", bo szkoda się męczyć w niefajnej atmosferze. Trzymaj się tam ciepło :)
     
  • awatar
     
     
    ♥ T ♥
    Patrz, ile Ty się o ludziach dowiesz w trakcie pracy :d . Lej na tamtą laskę, ciekawe, czy identyczny stosunek ma też do pozostałych dwóch ?